Biznes

W wielu polskich miastach minął termin składania wniosków do budżetu obywatelskiego. Inicjatywa ta cieszy się dużym zainteresowaniem i mieszkańcy chętnie składają propozycje. Dlaczego w Żywcu nie nie ma budżetu obywatelskiego?

Budżet był...

 Przypomnijmy, budżet obywatelski w Żywcu był. W roku 2015 mieszkańcy mogli zgłosić swoje pomysły. Do dyspozycji Żywczan oddano wówczas 500 tys. zł. Wśród zgłoszonych projektów, które zdobyły najwięcej głosów znalazły się budowa placu zabaw i siłowni zewnętrznej przy Szkole Podstawowej nr 3 w Żywcu-Sporyszu, wykonanie nakładek asfaltowych na ulicach: Cyprysowej, Chabrowej, Chmielnej w dzielnicy Oczków oraz wykonanie remontu nawierzchni na ul. Kraszewskiego oraz  zagospodarowanie i zabezpieczenie terenu zielonego na osiedlu Pod Grapą w Żywcu. Nie doszło do asfaltowania ulic w dzielnicy Oczków, gdyż nie starczyłoby pieniędzy na realizacje wszystkich planów.

I stał się kością niezgody... 

W ramach budżetu obywatelskiego w roku 2015 grupa mieszkańców dzielnicy Zabłocie postulowała o wybudowanie przenośnego lodowiska, które miało powstać na kompleksie sportowym przy ulicy Tetmajera. Pomysł został jednak odrzucony przez komisję mimo, iż zebrał najwięcej podpisów poparcia ze wszystkich projektów! Dlaczego? Gdyż zdaniem burmistrza Antoniego Szlagora takie lodowisko powinno zostać zainstalowane na żywieckim rynku. Ostatecznie nie doszło do realizacji pomysłu i lodowisko nie stanęło w żadnej części miasta nad Sołą i Koszarawą. Oburzenie mieszkańców i radnych było jednak ogromne i pojawiły się nawet postulaty odłączenia dzielnicy Zabłocie od Miasta Żywiec. 
Kontrowersje wzbudził także zrealizowany projekt - plac zabaw przy SP 3, gdyż jego lokalizacja - według części mieszkańców - jest nietrafiona i zagraża bezpieczeństwu dzieci.
Czy Żywczan trudno więc zadowolić?... 

Miał wrócić...

Pod koniec roku 2015 w żywieckim magistracie zaczęto zastanawiać się nad tym, czy w nadchodzącym - 2016 roku uruchamiać budżet obywatelski. Według założeń w 2016 roku miał odbyć się konkurs, w ramach którego miały zostać wyłonione najlepsze projekty bądź najlepszy projekt. To, co w rzeczywistości zostałoby zrealizowane z puli budżetu partycypacyjnego miało zależeć od wyniku konkursu, w trakcie którego mieszkańcy wyłoniliby najlepsze projekty. Następnie zostałyby poddane pod ocenę ekspertów, którzy zbadaliby je pod kątem merytorycznym możliwości realizacji. Najwyżej oceniony projekt, mający też szanse realizacji zostałby zrealizowany. Jednak... miał zostać sfinansowany z budżetu miasta na rok 2017. Sprawa jednak nie doszła do skutku.

Dlaczego nie?

 Burmistrz Żywca Antoni Szlagor przekonuje, że każda dzielnica ma radnych, którzy na bieżąco zgłaszają potrzeby mieszkańców. Działania inwestycyjne, tworzenie miejsc wypoczynku i rekreacji, bądź wydarzeń kulturalnych. Jak podkreśla włodarz - działania te są wykonywane w miarę posiadanych przez miasto środków i możliwości organizacyjnych. Szlagor zachęca również by mieszkańcy, którzy mają ciekawe pomysły zgłaszali je radnym lub osobiście burmistrzowi - jeżeli pozwolą na to środki finansowe i będzie to możliwe do wykonania - Miasto spróbuje to zrealizować.

A jakie jest Wasze zdanie? Czy budżet obywatelski jest potrzebny w Żywcu? Czy sprawdziłby się, czy ponownie wywołał falę dyskusji?

Autor: PW