Pech turystki

Pech turystki

W miniony czwartek do Centrali w Szczyrku zadzwonił turysta informując, że na szlaku prowadzącym z Ponikwi na Leskowiec 46-letnia turystka doznała urazu nogi i nie jest wstanie się poruszać.

Jak informuje GOPR Beskidy - "Po dotarciu na miejsce zdarzenia, które oddalone jest ok. 70 km od CSR, ratownicy udzielili kobiecie pierwszej pomocy i przetransportowali ją na SOR w Wadowicach z podejrzeniem złamania podudzia. Turystka miała dużo szczęścia. Na wycieczkę nie zabrała telefonu, a w dniu wczorajszym na szlaku praktycznie nie było ruchu turystycznego. Po ok. godzinie od wypadku wspomniany wcześniej turysta spotkał poszkodowaną kobietę i wezwał GOPR.
Turystka wiele razy podczas transportu do SOR biła się w pierś, iż nie przygotowała się odpowiednio do górskiej wycieczki, a obuwie, w którym wędrowała wyląduje w koszu zaraz po powrocie do domu. Powtarzała, że nawet idąc na szczyt, który zdobywała wielokrotnie, można doznać poważnych obrażeń. Doszła do wniosku, że gdyby nie turysta, który był jedyną osobą napotkaną w ten dzień na szlaku, wszystko mogłoby skończyć się o wiele gorzej... Pogoda była kapryśna, przechodziły burze i ulewne deszcze, a temperstura oscylowała wokół 10st. Celsjusza.

Apelujemy o rozważne planowanie górskich wycieczek, dostosowanie ich do prognozy pogody, a także o odpowiedni strój i ekwipunek. Zalecamy instalację aplikacji Ratunek, która nam ułatwia pracę, a Wam może uratować życie - zaznaczają ratownicy.

Źródło: FB Gopr Beskidy